Opóźnienia w realizacji zamówień w związku z epidemią COVID-19 Czytaj >>>

Zamknij
Koszyk (Pusty) 0

Drodzy klienci!

W związku z rosnącą ilością zamówień wydłużył się czas realizacji. Obecnie potrzebujemy więcej niż 5 dni roboczych na spakowanie i wysłanie paczki z zamówieniem. Najdłużej trwa realizacja zamówień z żelem aloesowym ponieważ dotychczasowe dostawy nie pokryły zapotrzebowania a kolejne są opóźnione. Najbliższą dostawę powinniśmy mieć po 20 marca. Pragniemy zapewnić, że dołożymy wszelkich starań, aby ten czas był jak najkrótszy.

W praktyce nawet w normalnej sytuacji realizacja zamówień jest dłuższa niż w typowym sklepie internetowym, ponieważ nie mamy tak jak większość sklepów gotowych produktów na magazynie, które wystarczy wziąć z półki i szybko zapakować do pudełka. Produkty są luzem i do każdego zamówienia osobno je odmierzamy i konfekcjonujemy, a to wymaga dużo większej uwagi, jest bardzo praco- i czasochłonne. To też powoduje, że może zabraknąć jakiegoś produktu do zamówienia. Jeśli czas oczekiwania na dany produkt byłby zbyt długi staramy się wysłać część zamówienia, a brakujący produkt doślemy później. 

Epidemia koronawirusa mocno uderza w dostawy i dostępność towarów. Szczególnie w naszej sytuacji jest dużym problemem, bo większość towarów sprowadzamy z zagranicy. Robimy jednak wszystko, co w naszej mocy aby zachować jak największą dostępność i by czas oczekiwania na nie był jak najkrótszy.

Bardzo prosimy o przemyślane zakupy.

Szczególnie gorącą prośbę mamy do osób, które zamawiają za pobraniem i nie odbierają przesyłek. Prosimy nie składajcie teraz zamówień. Nie chodzi o to, że narażacie nas na straty, lecz, że obciążacie dodatkową pracą kurierów i szkodzicie innym klientom, bo gdybyśmy nie musieli zajmować się takimi zamówieniami, ich zamówienia mogłyby być szybciej spakowane i wysłane. Bardzo prosimy ze względu na szczególną sytuację.

Epidemia koronawirusa zaskoczyła nas wszystkich. Nigdy tego nie doświadczyliśmy. Dlatego czujemy ogromny stres a nieraz i strach. Ważne jest jednak aby tym bardziej w tak trudnym czasie postępować racjonalnie i odpowiedzialnie za siebie i innych. Zgodnie z tą zasadą i mając na uwadze dobro naszych klientów wprowadziliśmy w Zielonym Klubie wszelkie możliwe środki ostrożności, m.in. maksymalnie ograniczyliśmy kontakt z osobami z zewnątrz.

W sytuacji zagrożenia budzą się w nas najbardziej podstawowe, pierwotne instynkty. To normalne. Jednak obecna sytuacja wymaga nie tylko walki i ucieczki. Myślenie tylko o sobie w starciu z epidemią jest zgubne. Ludzie, którzy na wieść o zamknięciu północnych Włoch wyjeżdżali stamtąd w panice nieświadomie spotęgowali wzrost epidemii rozwożąc wirusa na całą Europę. Podobnie stało się, gdy tłumy rzuciły się na sklepy by zrobić zapasy. Wirus tylko czeka na takie okazje. Także nieroztropne jest wykupywanie maseczek i innych środków ochrony i trzymanie ich w piwnicy, gdy zaczyna brakować ich dla służb medycznych.

Dla naszego dobra, dla dobra naszych bliskich i przyjaciół musimy przestać być egoistami, a powinniśmy zacząć także myśleć o innych, o obcych nam ludziach, być za nich odpowiedzialni, unikać robienia czegokolwiek co by ich narażało na zakażenie. Bo od tego zależy czy epidemia będzie się nasilać, czy wygasać. Bo tak naprawdę wirus przestanie się rozprzestrzeniać nie dzięki temu co zrobi rząd, nie dzięki cudownemu lekowi, szczepionce (które raczej nie pojawią się przed końcem zarazy), ale dzięki temu, co zrobimy wszyscy razem jako społeczeństwo. Przykładem jest epidemia SARS z 2002/2003 roku. Choć opatentowano kilkanaście potencjalnych leków, które miały zwalczać koronawirusa powodującego SARS, to nie one pomogły, lecz to jak zachowywali się zagrożeni ludzie. Z obecną odmianą koronawirusa też sobie w ten sposób poradzimy.  

Ale nie wystarczy wyposażyć się w maseczkę i płyn dezynfekujący. Musimy przestrzegać także innych zasad, jak na przykład - ograniczenie spotkań towarzyskich, unikanie zatłoczonych miejsc, niepodawanie rąk na przywitanie, niewsiadanie do zatłoczonych wind i autobusów, częste mycie rąk, więcej czasu w domu. Pamiętajmy również, że mycie rąk jest najbardziej pewnym sposobem na pozbycie się wirusów. Preparatów odkażających używamy w ostateczności, gdy nie mamy dostępu do mydła i wody, przy czym jeśli ręce będą brudne lub tłuste ich skuteczność bardzo spada. Miejmy na uwadze, że wirus by żyć i się rozmnażać potrzebuje ludzkich komórek. Bez nich staje się martwą drobiną białka. Jeśli mu utrudnimy dostęp do naszych organizmów rygorystycznie dbając o higienę i ograniczając kontakty z innymi ludźmi, którzy mogą być potencjalnymi nosicielami - ograniczymy wirusowi okazję do zarażania kolejnych osób i samoistnie wyginie. 

Na pewno świat po tej epidemii będzie inny. My wierzymy, że będzie lepszy.
Dbajcie o siebie!